
Czy uważacie, że rzeczywiście coś w tym jest? Czy rozgraniczenie tzw. biolektów jest rzeczywiście zasadne (zwłaszcza w j. polskim)?
Offline
Na poczatek proponuję zmienic tytul wątku na "Mężczyźni mówią zupełnie innym jezykiem" albo jeszcze inny, bo w obecnym znajduje rażącą presupozycje ;-P
Wracajac do tematu - czytałam gdzies, że różnice w jezyku kobiet i mężczyzn wystepuja głównie na terenach Ameryki Północnej i Azji, glównie w jezykach indian. Język kobiet jest bardziej pierwotny i czysty (język podbitych), język mężczyzn natomiast to język zdobywców i język zapożyczeń. Łatwo to wytłumaczyc biorac pod uwagę role społeczne - kobiety spędzając czas w domu mają mniejszą stycznosc z obcymi językami, pielęgnuja folklor opowiadając legendy i śpiewając kołysanki w rodzimym języku; mężczyźni często podróżują aby utrzymac rodzinę, pracując w handlu mają kontakt z obcymi językami.
Jeśli chodzi o język polski to z pewnością istnieją różnice fonetyczne. Co do reszty, muszę ją przemyślec ;-)
Ostatnio edytowany przez Cuthli (27-07-09 18:29:52)

Offline
Od jakiegoś czasu interesuję się problematyką biolektów w języku polskim. Wiem, że tematyka ta jest szeroko opisana w badaniach językoznawczych. Jestem na etapie zbierania materiałów do pracy magisterskiej nt. Istnienia biolektów w świadomości użytkowników forów internetowych. Dlatego też chciałabym prosić Was - drodzy użytkownicy i użytkowniczki - o wyrażenie swojej opinii w tej kwestii. Czy uważacie, że różnice w sposobie konstruowania wypowiedzi przez kobiety i mężczyzn są znaczące? Czy możemy mówić o języku płci?
Offline